Wiedza Tajemna

Kolonie brytyjskie w latach 1890-1920 - część I : Indie

Zew Cthulhu 1890/1920

Poniżej napisane słowa należy traktować jako inspirację do licznych przygód, których gracze mogą zaznać na Półwyspie Indyjskim. Nie jest to dokładny opis historii i religii Indii, tylko raczej próba przybliżenia realiów tej brytyjskiej kolonii. Może Badacze okażą się turystami, zwiedzającymi Indie arystokratami, wojskowymi, albo zainspirowanymi tym państwem artystami czy okultystami?


„Wyobraźmy sobie więc tropikalne dżungle półwyspu Indochińskiego. Powietrze jest lepkie i wilgotne, a upał wręcz nie do zniesienia. Badacze to brytyjska śmietanka towarzyska - oficerowie, arystokraci i zamożni kupcy. Znudzeni codziennością i luksusem, którego zaznają w angielskich osiedlach Bombaju, wybrali się napolowanie. Jeden z nich już ma ustrzelić największego tygrysa jakiego w życiu dane było im zobaczyć, gdy…”


Garść faktów



W dziewiętnastym wieku tylko jedno liczyło się na arenie międzynarodowej. Była to ilość posiadanych koloni, którymi dysponowało dane mocarstwo. Imperium Brytyjskie przodowało w tym wyścigu. Mianem Imperium określano nie tylko Wyspy, ale także wszystkie kolonie. W1876 roku królowa brytyjska mianowała się cesarzową Indii. Wtedy to Imperium przerodziło się w Cesarstwo.

Pod koniec XIX wieku liczba mieszkańców Imperium wynosiła ok. 400-500 mln ludzi, co stanowiło w ówczesnych czasach prawie jedną czwartą mieszkańców świata (w 1922 roku Imperium zajmowało obszar 36,6 mln kilometrów kwadratowych co stanowiło też jedną czwartą powierzchni planety i sprawiało, że Imperium było największym państwem w historii). Terenami o głównym znaczeniu politycznym były Indie i Afryka.

++



Położenie geograficzne i bogactwa naturalne



„Mężczyzna był stary. Sieć zmarszczek na jego twarzy i siwe włosy niezwykle to uwydatniały. Widać też było całą masę blizn, a zamiast lewej nogi miał drewnianą protezę.
- Chodźcie, opowiem wam historię o wspaniałej, zamorskiej krainie. Zwą ją Indie. To państwo mlekiem i miodem płynące… Można tam znaleźć rzeczy cenniejsze niż złoto… Ale was chyba bardziej interesuje złoto…”


Jak powszechnie wiadomo Indie leżą w Azji Południowej i stanowią większość subkontynentu indyjskiego. Półwysep ten od południa otoczony jest Oceanem Indyjskim, od północy zaś granice stanowią Himalaje i góry Karakorum. Od zachodu znajduje się Morze Arabskie, a od wschodu Zatoka Bengalska i Morze Andamańskie. Głównymi rzekami w Indiach są święta rzeka Ganges i Kriszna.

Do najważniejszych miast Indii XIX wieku należą Bombaj, Delhi, Bangalore, Kalkuta i Madras. Większość powierzchni Indii to tereny rolnicze i lasy. Nie brakuje jednak pustyń i sawann (głównie na zachodzie). Indie słyną z hodowli bydła, trzody chlewnej i kóz. Do najczęściej uprawianych roślin zalicza się pszenicę, proso, sorgo i ryż. Bogactwa naturalne wydobywane z trzewi tej ziemi to głównie węgiel (pokłady szczególnie bogate w dorzeczu rzeki Damodar, w stanach Zachodni Bengal i Bihar) i rudy żelaza. W XIX wieku zaczęto wydobywać ropę naftową. Tereny roponośne znajdują się wzdłuż zachodniego wybrzeża kraju.


Podział kastowy



„Ci tubylcy wierzyli w coś przedziwnego. Nazywali to karmą. Wierzyli, że jeśli będą żyć zgodnie z przykazaniami i ich prawem, w przyszłym życiu odrodzą się jako członkowie znacznie zamożniejszej kasty. Tak kasty! Mamy XIX wiek, a oni nadal dzielą się na kasty – zupełnie jak w mrokach feudalnego średniowiecza.”

Przy omawianiu charakterystyki Indii nie można nie wspomnieć o podziale kastowym. Ten rodzaj podziału stanowego to rodzaj piramidy. System ten przypomina drabinę feudalną w średniowiecznej Europie. Dzieli się na cztery poziomy, tak zwane Warny. Na samym jej dnie, u podstawy, znajduje się najniższa kasta – grupa służebna. Nazywana jest ona często Śudrowami. Do tej grupy społecznej zalicza się przede wszystkim ludność ubogą – prostych robotników fizycznych czy niewykwalifikowanych rolników. Na drugim szczeblu drabiny znajdują się Wajśjowie – są to drobni kupcy i rzemieślnicy. Można uznać tę kastę za odpowiadającą średniowiecznemu mieszczaństwu. W trzeciej od dołu grupie znajdują się dobrze usytuowani urzędnicy państwowi, sędziowie czy nawet monarchowie. Do Kszatrijów zalicza się także wojowników i żołnierzy. Na najwyższym szczeblu zwanym Bramini znajdują się jednostki wybitne i wyświęcone: kapłani, świątobliwi mężowie czy osoby rządzące takie jak Wielki Mogoł. Ten ostatni to faktyczny przywódca kraju. Tytuł ten wywodzi się z kultury perskiej, a jego tradycja sięga jeszcze XV wieku. Ostatnim Wielkim Mogołem był Bahar Szah II obalony przez Brytyjczyków w 1857 roku.

Istnieje jeszcze jedna grupa społeczna wykluczona z wyżej wymienionej drabiny – wykluczona z kasty. Grupę tę nazywa się Nietykalnymi, czyli Dalitami. To faktycznie najliczniejsza grupa społeczna – licząca w epoce gry prawie 180 mln ludzi. Zaliczane do niej osoby, trafiają tam nie tylko ze względu na stan posiadania, ale i na wykonywany zawód. Ze wszystkich innych kast wykluczone są zawody nieczyste. Zalicza się do nich zajęcia związane z odbieraniem życia innym stworzeniom, np.: rzeźników, rybaków czy myśliwych. Drugim wskaźnikiem zawodów nieczystych była konieczność stykania się z ludzkim brudem, potem czy moczem, mamy tu więc np. sprzątaczy latryn i praczy. Do Dalitów zaliczano także wszystkich tych, którzy jedli mięso krów i świń - głównie rdzennych mieszkańców półwyspu Indyjskiego: Adivasi.

Kolonizacja Indii



„- Mój praprapradziad był na pokładzie tamtego statku – upierał się portowy awanturnik – mówię wam! Wtedy co nasi tak dołożyli tym parszywym Holendrom.
Po ostatnim słowie splunął siarczyście pod swoje brudne buty.
- Niech mnie kule biją, jeśli tak nie było!”


O istnieniu półwyspu Indyjskiego wiedziano już w starożytności i utrzymywano z państwami tego regionu kontakty handlowe. Europejscy kupcy pożądali cennych przypraw stamtąd pochodzących. Droga lądowa była jednak żmudna i niebezpieczna. Wielu próbowało więc wytyczyć szlak morski do tego kraju, a najbardziej znaną postacią jest oczywiście Krzysztof Kolumb. Jak to się skończyło wszyscy wiemy.

Pozostałe próby wytyczenia szlaku wodnego do Indii również okazały się nieudane. Wyprawa Jamesa Lancastera z 1591 roku skończyła się klęską – jego trzyokrętowa miniflota wylądowała na bezludnej wyspie w zupełnie innej części Oceanu Indyjskiego. Dopiero grupa londyńskich kupców, której przewodniczył Thomas Smyth, osiągnęła sukces w 1599. W tym samym roku założyła ona Kompanię Wschodnioindyjską i wygrała wyścig do półwyspu z Portugalczykami, Holendrami i Hiszpanami. Kupcy uzyskali dzięki temu przywilej królewski, który umożliwiał im wyłączność wymiany handlowej między Przylądkiem Dobrej Nadziei a Cieśniną Magellana. Kolejnym sukcesem Brytyjczyków było nawiązanie dobrych stosunków z władcą Indii: Wielkim Mogołem. Na jego dworze znalazł się nawet wysłannik korony, Stephan Hawkins. Z pierwszej wyprawy przywieziono towar o zawrotnej jak na tamte czasy łącznej kwocie przekraczającej ponad trzy miliony funtów.

W wieku XVII Kompania przeżyła pierwszy poważny konflikt zbrojny o tereny Indii. Wtedy to Portugalczycy pragnęli przejąć handel z Indiami. Przegrali jednak bardzo szybko. Kolejnym agresorem byli Holendrzy. Brytyjczycy w walce z nimi sprzymierzyli się nawet z Portugalią. Ostatecznie udało im się odeprzeć i tę agresję.

W Indiach powstawały kolejne miasta, faktorie i fortyfikacje. Okręty Brytyjskie dzielnie broniły lokalnej ludności przed coraz częstszymi atakami piratów. Wszystko wskazywało na to, że Indie staną się prawdziwą częścią Wielkiej Brytanii.

Przyłączenie Półwyspu miało jednak miejsce dopiero pod koniec XVIII wieku, czyli w 1775 roku. Robert Clive, ówczesny przywódca Kompanii, zdobył pierwszą prowincję w kraju Hindusów. Uzależnił od siebie nawet samego Wielkiego Mogoła. Przekazał mu w administrację jedne z najlepszych terenów – krainę zwaną Bengalem. Tam właśnie parlament brytyjski ustanowił siedzibę nowo wybranego gubernatora, Warrena Hastnigsa, który niemal natychmiast wprowadził na terenach Indii jednolity system sądowniczy. Powstały tak zwane Mafasal, czyli sądy dla wszystkich. Był to pierwszy krok do narodzin Małej Anglii.

Indie coraz częściej były odwiedzane przez turystów z Anglii. Zaczęły się tu sprowadzać całe rodziny – mężowie, ich żony i dzieci. Coraz bardziej było widać różnicę między „rasą lordów” i rdzenną ludnością. Doprowadziło to w końcu w 1857 roku do tak zwanego Wielkiego Buntu. Była to pierwsza i zarazem ostatnia taka zbrojna akcja miejscowej ludności przeciwko brytyjskim panom. Mimo, że zamieszki nie trwały długo, zmieniły na zawsze relację miedzy oboma narodami. Anglicy krwawo stłumili powstanie. Sam Major Hodson, głównodowodzący siłami brytyjskimi zastrzelił dwóch ostatnich Wielkich Mogołów. W 1859 roku rozwiązano także Kompanię Wschodnioindyjską. Jej zasoby militarne zostały wcielone do regularnej armii brytyjskiej. W 1876 roku w Delhi królowa Wiktoria mianowała się cesarzową Indii. Tak oto Imperium Brytyjskie przerodziło się w Cesarstwo. Stanowisko gubernatora przemianowano na wicekróla.


Indie w epoce gry



„Naprawdę Edmundzie, ja to wszystko rozumiem! – zapewniała flegmatycznie kobieta – Rozumiem to, że masz tu tak dobrze płatną pracę i załatwiłeś dla mnie i dzieci te wszystkie luksusy. Ale nasz syn jest już młodym gentelmanem. Nie wiem czy to dobre miejsce, aby tu dorastał. Ci tubylcy są gorsi, niż najgorszy londyński plebs. I mają okropne zwyczaje …i tak brzydko pachną…”

W 1890 r. z Londynu do Bombaju da się dotrzeć w niecałe trzy tygodnie! To niesamowite tempo podróży zawdzięcza się coraz gęściej położonym torom i licznym parowcom. Z Bombaju da się także spokojnie dojechać do Allahad i Kalkuty (nazwanej tak na cześć Bogini Kali), która stała się też nową stolicą prowincji. W kraju działa już sprawna sieć telegraficzna, poczta, sądy. Miasta połączone są drogami dobrej jakości. Istnieją też wszystkie inne udogodnienia umilające codzienne życie Brytyjczykom: korty tenisowe, kluby oficerskie, kasyna dla żołnierzy, ogrody czy baseny. Są szpitale, banki, a nawet pola golfowe i oczywiście kościoły. Osiedla mieszkaniowe rodzin angielskich urzędników znajdują się zawsze w bliskim sąsiedztwie garnizonów, zaś od reszty miast są oddzielone ściśle pilnowanymi granicami. Wszędzie dominuje wiktoriański i neogotycki styl. W Indiach w tym czasie mieszkało około 100 tys. Brytyjczyków. Jedna dziesiąta tej liczby to kupcy i handlarze. Sporą część stanowili także oficerowie i żołnierze. Cała reszta to urzędnicy i rodziny powyższych.

Przedstawicieli rdzennej ludności jest prawie 300 milionów. Oni także mają swoich przywódców i władców: książęta, nabów i nababów. Wszyscy oni są jednak kontrolowani przez przedstawicieli korony. Wicekról rezyduje w Kalkucie, albo - w okresie suszy - w Bombaju. Ma do dyspozycji adiutantów i innych służących czy kamerdynerów. Istnieje także tak zwana Służba Cywilna, która skupia ponad tysiąc angielskich urzędników.

Jeśli chodzi o zakwaterowanie Anglików to było ono przeróżne. Żołnierze zajmowali oczywiście koszary, jednak już ich oficerowie mieszkali w jedno lub dwuizbowych chatkach. Były to najprostsze formy tak zwanych bungalowów, budowli mających wiele różnych form, aż do olbrzymich, wielopiętrowych rezydencji z licznymi tarasami i ogrodami. Oczywiście służba zamieszkiwała pomieszczenia w oddzielonym skrzydle budynku lub nawet w zupełnie osobnym bungalowie oddalonym od domu.

Ulubionymi rozrywkami Anglików obok licznych meczy w polo, bilardu, szachów czy popołudniowych herbatek, były polowania. Każdy angielski lord lub gentelman chciał się pochwalić swoim pawilonem myśliwskim, gdzie ze ścian spoglądała na odwiedzających cała masa wypchanych głów dzikich bestii.

Warto zauważyć, że w Indiach klimat jest bardzo zmienny. Kończy się tygodniowa ulewa, a zaraz po niej nastaje długotrwała susza. Na dodatek wszędzie są moskity i inne insekty. Niektóre z nich przenoszą groźne choroby. Kolejnym utrudnieniem dla Badaczy może być nieznajomość wszystkich zwyczajów Hindusów, albo fakt, że niby większość z nich zna już angielski, ale tłumacz i tak będzie potrzebny (taki co zedrze z Badaczy ostatniego pensa).


Religia rdzennych mieszkańców



„Wszystko co tu zobaczyłem było bluźnierstwem. Bluźnierstwem przeciwko wierze w Boga. Boga Jedynego! A oni ich mają kilku. Nie zdziwiłbym się, jakby w tych swoich plugawych zwyczajach posunęli się nawet do składania ofiar z dziewic czy innych równie odrażających praktyk.

Z zapisków Romualda Smitha, 22 września 1889 a.d. Kalkuta.”



W 1890 w Indiach można znaleźć oprócz katolików przedstawicieli trzech innych znanych i wiekowych religii: Hinduizmu, Buddyzmu i Islamu.

Hinduizm



Symbole Hinduistyczne ( OM i Hinduska Swastyka )



Indie to kraj, który skupia i zawsze skupiał największe rzesze wyznawców hinduizmu. Istnieje tu także największy zbiór świętych pism zwanych Wed, którym wierni winni są wielki szacunek. Dzieli się je na księgi wedyjskie – Śruti, a także liczne eposy, Purany (teksty historyczne) i Manusmryti (traktaty dotyczące tematyki socjologicznej), które łączą się w Smryti. Istnieje także wiele innych świętych tomów, ale nie wszystkie odłamy tej religii je poważają. Hindusi wierzą w reinkarnację, czyli odrodzenie po śmierci duszy w nowym ciele. W zależności od liczby dobrych lub złych uczynków nieśmiertelna dusza może odrodzić się w nowym człowieku, zwierzęciu, roślinie, a nawet w przedmiocie. Proces ten będzie trwał aż do zjednoczenia z Brahmanem – Bogiem Absolutu. Hindusi wyznają także karmę, czyli zasadę, wedle której każda akcja budzi reakcję, czyli odpowiednio dobre uczynki sprawią, że i nas spotka coś dobrego i analogicznie jak robimy coś złego, to i nam coś niedobrego się przytrafi. Czwartą główną zasadą łączącą wyznawców jest dążenie do wyzwolenia. Pojęcie to jest jednak różnie rozumiane w zależności od położenia geograficznego.

Warto zauważyć, że w Hinduizmie istnieje specyficzny podział czasu. Dzieje Ziemi dzielą się na cztery ery (jugi): w pierwszej (Kritajuga) najważniejsza była moralność, w kolejnych dwóch: Tratajuga i Dwapajuga moralność stopniowo przestawała mieć znaczenie, aż wreszcie w czwartej, najbardziej mrocznej – Kalijuga, w ogóle przestała się liczyć. Wszystkie te jugi trwają po kilka tysiącleci i składają się na Mahajugę. Warto zauważyć, że te lata są o 360 razy dłuższe, niż trwa rok w normalnym pojmowaniu. Z kolei tysiąc Mahajug składa się na jedną kalpę, czyli dzień Brahmy. Mianem tym określa się żywotność jednego wszechświata.

Hinduizm jest religią politeistyczną, twierdząca, że światem ludzi rządzi cały panteon bóstw: Dewy – bóstwa męskie i Dewi – Bóstwa żeńskie. Są one traktowane jednak jak anioły lub wysokie duchy, albo też emanacje jednego, głównego Boga. W zależności od odłamu Hinduizmu nazywa się on Wisznu albo Siwa. Inną znaną boginią tej religii jest krwiożerczą Kali (albo Durga lub Uma). Najprawdopodobniej jest ona żoną Siwy. Od jej imienia nazwano Kali-ghat – czyli „Stopnie schodów Kali”. Europejczykom miejsce to znane jest pod nazwą Kalkuta. Kali jest boginią śmierci, chaosu i zapomnienia. Służą jej przedstawiciele tajemnego ugrupowania: „Thuggee”. Przedstawiciele tej sekty napadali podróżnych oraz drobne wioski, a nawet większe karawany kupieckie. Wśród Thuggee szerzyło się przekonanie, że śmierć bez rozlewu krwi będzie im wybaczona, nie będzie liczona jako morderstwo. Dlatego też do perfekcji opanowali umiejętności duszenia garotami. Na dodatek nauczyli się wręcz bezszelestnie skradać do swych ofiar.

Do odłamów Hinduizmu zalicza się:
- Wisznuizm – dzieli się z kolei na cztery drobniejsze odłamy. Przedstawiciele tych kultów czczą przede wszystkim Wisznu i Krysznę.
- Śiwaizm – oddający cześć Siwie. Kult ten charakteryzuje się prostotą i ascezą. Hindusi doprowadzili do perfekcji jogę i inne rodzaje medytacji. Grupa ta jest pokojowo nastawiona do świata. Istnieje jednak radykalny odłam Śiwaizmu - Lingajaci. Przejawiają oni fanatyczne zafascynowanie osobą Siwy.
Saktryzm – odłam oddający cześć damskim odpowiednikom Bogów – czyli Sakti. Świętymi pismami tego zgromadzenia są tantry.
Smartyzm – odłam oparty na naukach Adi Sankary. Uznają tylko sześć bóstw spośród całego hinduskiego Panteonu: Wisznu, Siwa, Kumaran, Sakti, Ganesa i najważniejsze dla nich: Surja. Uważają, że są to awatary jedynego boga: Brahmany. Są jednak tolerancyjni i pozwalają czcić każdemu jego ulubione bóstwo. Bardzo ważne dla nich jest znalezienie ścieżki do duchowej równowagi i mądrości.

Istnieją jeszcze trzy mniejsze odłamy czczące odpowiednich bogów: Ganapatia, Saura i Kaumara.
W epoce gry pod wpływem kultury zachodniej powstały także dwa ruchy religijne. Pierwszym z nich jest Hinduzim Reformowany – bardzo uległa wobec chrześcijaństwa i islamu religia otwarta na kulturę europejską. Drugi to Neohinduizm. Wyznawcy tej religii twierdzą, że wszystkie kulty są tak naprawdę sobie równe, są po prostu identyczne i pochodzą od jednego Boga.

Buddyzm



Symbole Buddyzmu – koło Dharmy i flaga buddystów



Buddyzm bardzo trudno jest jednoznacznie zakwalifikować jako religię w typowym rozumieniu tego słowa przez Europejczyków. Jest to raczej sposób postrzegania świata. Wiara buddystów różni się także znacznie od hinduizmu dlatego też wielu badaczy klasyfikuje ją jako osobną religię. Tak też twierdzono już w XIX wieku.

Twórca tego rodzaju filozofii i modelu życia narodził się w V wieku przed Chrystusem. Nazywał się on Siddhartha Siakjamuni. Powszechnie nazywa się go jednak Buddą (lub Pierwszym Buddą Siakjamuni). Jego nauki głosiły, że egzystencja nierozerwalnie związana jest z cierpieniem. Jedyną na to radą jest przestrzeganie ścisłej dyscypliny. Nagrodą za poświęcenie ma być osiągnięcie nirwany, czyli błogostanu. Buddyści także wierzą w karmę i reinkarnację.

Po śmierci Buddy w ciągu pięciu wieków jego nauki opanowały cały Półwysep Indyjski, dotarły także do południowej i wschodniej części Azji. Buddyzm początkowo miał luźną strukturę, ale aktualnie dzieli się na tradycje:
- Theravada – czyli nauka starszych, jest szkołą o najstarszych korzeniach. Głosi pogląd, że nie powinna istnieć tylko ślepa wiara, ale i naukowe sposoby odkrywania prawdy. Nurt ten jest jednak określany mianem „niższego wozu” w stosunku do drugiej tradycji.
- Mahajana – ten kierunek wyodrębnił się dopiero w I wieku naszej ery. Nauki te traktują o naturze pustki. Z tej tradycji wywodzi się trzecia, najważniejsza.
- Wadżrajana – najważniejsza nauka buddyjska, nazywana często Wielkim Wozem. Ukształtowała się w V wieku naszej ery. Nauka ta bazuje na tak zwanych „Trzech Ciałach Buddy” (o tym poniżej). Droga ta prowadzi bezpośrednio do oświecenia.
„Trzy Ciała Buddy” – ta nauka skupia w sobie trzy nauki: Dharmakaja – dążenie do ostatecznej prawdy i mądrości; Sambhogakaja – traktuje o istocie wszechrzeczy, istnienia i bytu; Nirmanakaja – mówi o współczuciu dla wszystkich żyjących istot. Wszystkie te modlitwy i życzenia mają na celu doprowadzić do nirwany.

Buddyzm opiera się także na czterech podstawowych prawdach:
Pierwsza Szlachetna Prawda o Cierpieniu, Druga o Przyczynie Cierpienia, Trzecia o Ustaniu Cierpienia i Czwarta o Ścieżce Prowadzącej do Ustania Cierpienia. Prawdy te dowodzą, że wszystko, co zostało powołane do życia musi cierpieć, przeżywając takie emocje jak ból, smutek, zgryzota czy lament. Jedyną metodą do uwolnienia się od Cierpienia jest Szlachetna Ośmiostopniowa Ścieżka (stąd ośmioramienne Koło Dharmy). Ścieżka ta składa się z ośmiu Właściwych Czynów: Poglądu, Postanowienia, Słowa, Czynu, Zarobkowania, Wysiłku, Uwagi i Medytacji.
Istnieje jeszcze cała masa innych rad, ścieżek i nauk: cztery podstawy właściwego postępowania, o odczuwaniu przez istoty żywe, itp.

Buddyści także wierzą w reinkarnację, ale według nich jest ona możliwa w jednej z sześciu krain: Bogów, tytanów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i w piekle. Pierwsze trzy to krainy szczęśliwych narodzin, a ostatnie trzy, analogicznie – nieszczęśliwych. Istnieje także wiele innych krain poza tymi wymienionymi, ale Kraina Bogów jest najbardziej pożądana do odrodzenia. W sumie istnieje 31 poziomów. W najwyższym nie ma ani postrzegania, ani niepostrzegania. Kolejny to nicość. Są to strefy poza formą. Świat Bogów znajduje się na poziomach od 12 do 27 – to już strefy czystej formy. Świat ludzi znajduje się na poziomie 5, zaś piekło to poziomy poniżej. Są to strefy pragnień zmysłowych.

Istnieje wiele odmian buddyzmu, w zależności od terenu (np. Zen – w Japonii, czy Son w Korei). Odmiany te klasyfikuje się także z uwagi na kierowanie się danymi naukami, np.: Nigma, Kagju, Celug, itd.

Islam



Symbol Islamu – Półksiężyc i Pięcioramienna Gwiazda



Islam to druga pod względem liczebności po chrześcijaństwie religia na świecie. Ich świętą księgą jest Koran. Wierzą, że w nim zawarte jest pełne i ostateczne objawienie oraz słowa Boga do Ludzi. Wiarę w Islam przynieśli do Indii najeźdźcy z północy. To oni stworzyli także dynastię Wielkich Mogołów.

Mahometanizm jest religią monoteistyczną, samo zresztą słowo „islam” oznacza poddanie się Bogu, a ma on na imię Allah. Religia ta ma wiele wspólnego z judaizmem i chrześcijaństwem, te trzy religie mają bowiem wspólne korzenie. Mahometanie uważają jednak, że Jezus podobnie jak Adam, Abraham i Mojżesz, był tylko prorokiem. Najważniejszym i zarazem ostatnim prorokiem był Mahomet. Zgodnie z jego naukami, proroctwa od innych powinny być powtórzone i uzupełnione.

Podstawę Islamu stanowi pięć praw i obowiązków, którym każdy muzułmanin winien się podporządkować. Są to: wyznanie wiary w jedynego Boga, pięciokrotna dzienna modlitwa, post w miesiącu ramadan, jałmużna na rzecz ubogich i przynajmniej raz w życiu pielgrzymka do Mekki.

Prawo Islamskie, nazywane też Szariatem, jest oparte bezpośrednio na Koranie, Sunnie (zbiór opowieści o Mahomecie) i Hadis (historie przytaczające wypowiedź proroka Mahometa lub samą jego postać). Prawo formowane jest także na podstawie Idżm – czyli jednozgodnych opinii uczonych muzułmanów. Prawo to dotyka każdej dziedziny życia człowieka i rządzi nim. Oprócz Szariatu istnieją jeszcze inne prawa i zasady: np. prawo zwyczajowe (Akady).
Istnieje kilka lub kilkanaście odłamów i religii ściślej lub luźno powiązanych z Islamem. Do tych pierwszych zalicza się: Druzyzm, Alawici i Alewici czy Ahl-e hakk. Są także zgrupowania, których przynależność do Islamu jest dyskusyjna np.: Nardó Islamu, Al-Ahbash czy Jazydyzm. Są też takie które uznają tylko osobę proroka Mahometa np.: Kaodaizm.

Przedstawicieli najważniejszych nurtów dla Islamu: Sunnizmu i Szyizmu nie było jednak na Półwyspie Indyjskim w epoce gry. Nawet w dzisiejszych czasach jest ich tam bardzo niewielu.


Zwyczaje i kultura w Indiach



„Anglicy z fascynacją, ale i przerażeniem przyglądali się ceremonii zaślubin pary młodej. Nie była ona do końca jednak taka młoda. Mężczyzna był już w sile wieku. Miał siwe włosy i zmęczone oczy. Za to dziewczyna miała może niecałe dwanaście… może trzynaście lat.”

Mieszkańcy Indii są tradycyjnie bardzo gościnni. Są nawet skłonni do sporych wyrzeczeń i trudów, aby godnie przyjąć gości - nawet jeśli ich na to nie stać. Zwłaszcza kobiety domu darzą wielkim szacunkiem męskich gości, nawet jeśli to nie są ich mężowie, szwagrowie, zięciowie czy teściowie. Równie dobrze traktują także urzędników i duchownych.

Tradycyjny strój indyjski uwarunkowany jest przede wszystkim od regionu, do którego przynależy. Duży wpływ na to ma przede wszystkim bardzo zmienny klimat. W regionach suchych strój posiada żywsze kolory i inną fakturę w porównaniu do regionów chłodniejszych i tych bardziej wilgotnych. Preferowane są głównie tkaniny drapowane, takie jak sari w przypadku kobiet i dhoti lub lungi dla mężczyzn. Wszystkie te stroje to proste tuniki lub suknie. Dopiero pojawienie się Brytyjczyków i era ich panowania sprawiły, że mężczyźni zaczęli nosić spodnie i koszule takie jak na zachodzie.

Jednymi z najważniejszych obrzędów w Indiach jest obmywanie się w Świętej Rzece – w Gangesie. Zgodnie z tradycją uważa się, że król imieniem Bhagitha dzięki licznym wyrzeczeniom i postom trwającym tysiąclecia wybłagał od Bogów zgodę, aby jedna z nich imieniem Ganga zeszła na ziemie i oczyściła z grzechów jego przodków. Była jednak ona tak potężna, że sam Siwa musiał interweniować i uwięzić ją we włosach, skąd spłynęła bystrymi nurtami, dającymi początek rzece, nazwanej właśnie od jej imienia. Nawet wszystkie miasta zbudowane na brzegach Gangesu uznawane są za święte. Każdy religijny Hindus pragnie zanurzyć się choć raz w jej wodach. Oprócz rytualnych kąpieli Ganges traktuje się także jako miejsce pochówku. Ciała, nie tylko dorosłych, ale zwłaszcza dzieci i zwierząt, wrzuca się bezpośrednio do wody. Oczom Badaczy ukaże się więc obraz obmywających swe ciała Hindusów, którzy piją wodę prosto z rzeki, a obok nich przepływają zwłoki w stanie rozkładu. Hindusom nie przeszkadzają także liczne szczury, które są święte i nie wolno ich tępić.

Warto wspomnieć jeszcze kilka słów o sposobie zawierania małżeństw. Są one aranżowane głównie przez rodzinę i środowisko, np. radę wioski, starostwo itp. Małżeństwa powodowane miłością są postrzegane jako złe, impulsywne akty namiętności czyli pokusy cielesne. Przez dokładne planowanie małżeństw głowy rodów mają wpływ nie tylko na własne klany (często małżeństwa prowadziły do unii lub połączenia dwóch zwaśnionych rodów), ale także struktury społeczne oraz cały system klasowy. Modele małżeństwa można podzielić na północno-indyjski i południowo-indyjski. W pierwszym mężczyzna nie może poślubić nikogo zaliczanego do bliskiej rodziny, w drugim wręcz odwrotnie. W modelu południowym twierdzi się, że to właśnie bliska krewna będzie idealną małżonką, np. wuj i bratanica.

Istniał także bardzo przerażający dla ludzi zachodu obyczaj związany z małżonkami: sati. Nazwany tak na cześć żony Siwy, o takim samym imieniu. Polegał on na tym, że po śmierci pana domu, wdowę (lub wdowy) palono wraz z nim na stosie pogrzebowym. Obyczaj ten kultywowano zwłaszcza wśród zamożnych rodów. Ułatwiało to znacznie sprawę podziału majątku po zmarłym – znikała bowiem główna spadkobierczyni. W teorii palenie wdowy, można było dokonać tylko za zgodą żony, która po prostu z rozpaczy po zmarłym rzucała się w ognie stosu, w praktyce było jednak zupełnie odwrotnie i nadużycia zdarzały się nader często.

Anglicy zakazali tych praktyk wstrząśnięci pogrzebem księcia Pendżabu, kiedy to wraz z nim spłonęło jego dziesięć żon i trzysta kochanek. Od 1829 sati stały się nielegalne jednak miały miejsce jeszcze bardzo często (zdarzają się w Indiach nawet do dziś).


Indie a Mity Cthulhu



„Henry obracał statuetkę w rękach. To nie był, żaden ze znanych idoli, z którymi do tej pory spotykał się w Indiach. Owszem widywał symbole bożków o zwierzęcych głowach. Takie wyobrażenia były znane na całym świecie. W Egipcie miały na przykład głowy krokodyla, ibisa, albo kota. Ale pierwszy raz widział, aby przedstawiać bóstwo z głową ośmiornicy. Ta statuetka napawała go dziwnym wstrętem, choć sam nie wiedział dlaczego”.

I tu przechodzimy do najciekawszej dla Strażników Tajemnic części artykułu. Jak połączyć historię i kulturę ze światem Mitologii Wielkich Przedwiecznych.

Warto zauważyć, że po pierwsze w górach okalających Indie od Północy istnieje połączenie z Krainami Snów. Chodzi dokładnie o płaskowyż Tshang, który łączy się bezpośrednio z Leng. Zamieszkują go skarlali podludzie Tcho-Tcho (pełny ich opis znajduje się w podręczniku podstawowym Zew Cthulhu ed. 5.5 na stronie 152). Rasa ta pochodząca od płazokształtnych Miru została powołana do życia przez Chaugnar–Faugna. Ich głównym zajęciem jest handel między ludźmi a istotami z Krain Snów. Możliwe więc, że ktoś jeszcze będzie zainteresowany korzennymi przyprawami z Państwa Świętych Krów.

Wielu Tcho-Tcho zeszło z płaskowyżu i zmieszało się z ludzmi. Bardzo możliwe, że Badaczom przyjdzie ich właśnie spotkać. Niewątpliwie zwrócą na siebie uwagę skarlałych podludzi, Europejczycy bowiem bardzo rzucają się w oczy wśród mas Hindusów i buddystów. Tcho-Tcho mogą być nawet zainteresowani pojmaniem ich w celu złożenia ofiar swym panom lub sprzedaży jako niewolników Władcom Leng.

Z Leng może przeciekać do naszego świata wiele innych koszmarnych istot (ich opisy znajdują się w podręczniku dodatkowym Krainy Snów ed. 5.5na stronach: 80-115). Najbardziej klimatyczne będą: Pająki z Leng, Ludzie z Leng, lub istoty z Ib. Warto zauważyć, że wiele zwierząt z Ziemi, które występują także w Indiach, znalazło się w Krainach Snów, np. lamy lub wielbłądy.

Kolejnymi istotami, które mogą zamieszkiwać indyjską część gór to Gnoph-Keh (ich pełen opis znajduje się w podręczniku podstawowym do Zew Cthulhu ed. 5.5 na stronie 139). Bez wątpienia te tajemnicze istoty, pokryte białym futrem stały się podłożem legend o Yeti. Warto wspomnieć, że rozkapryszeni Anglicy, którzy tak miłowali się w polowaniach na indyjskie, dzikie zwierzęta, mogą pokusić się o zapolowanie na Yeti. Wszak w epoce gry w roku 1890 i 1920 takie wyprawy łowieckie były bardzo modne, podobnie jak udokumentowanie fotograficzne tego stworzenia.

Drugą rasą, która dała podłoże legendom o Yeti są Voormisowie. Chodzi o ich wschodni odłam, który przed setkami lat wyemigrował w góry Azji (Voormisowie są opisani w Xiędze Bestyj ed 5.5 na stronie 46, a ich wschodni odłam szczegółowo został scharakteryzowany w Księdze Strażnika ed 5.5 na stronie 66). Starożytne teksty często myliły wschodnich voormisów z mi-go, nazywając ich „straszliwymi ludźmi śniegu”. Bardzo możliwe, że grzyby z Yuggoth posiadają swoje kolonie w tych samych górach. Warto wspomnieć, że Voormisowie oddają cześć Tsathoggui w przeciwieństwie do swoich zachodnich kuzynów, którzy zamieszkują Amerykę Północną. Trzeba pamiętać, że ten Wielki Przedwieczny nadal żyje w swojej czarnej zatoce N’Kai, pod Yoth.

Najważniejszym z Wielkich Przedwiecznych, który za siedzibę obrał ziemskie tereny, jest właśnie stworzyciel Tcho-Tcho, Chaugnar–Faugn (jego pełny opis można znaleźć w podręczniku podstawowym Zew Cthulhu na stronie 163). Ten Wielki Przedwieczny doskonale wpisuje się w panteon indyjskich Bóstw. Posiada bowiem głowę, która przypomina głowę bardzo popularnego na półwyspie zwierzęcia – słonia. Świątynia, w której ukrywa się ten „Postrach ze wzgórz” znajduje się właśnie na terenie Indii.

Choć jak podaje „Xięga Bestyj” synowie Chaugnar–Faugna zamieszkują hiszpańską stronę Pirenejów, niewykluczone, że kilku z nich czuwa przy tronie swojego ojca, albo gdzieś w okolicy.
Kolejnym Wielkim Przedwiecznym zamieszkującym azjatyckie góry jest Lloigor (opisany w Xiędze Bestyj Ed. 5.5 na stronie 26). Jemu także służą Tcho-Tcho. Krocząca Gwiazda, bo takim mianem też się go określa, posiada bliźniaczego brata Zhara. Ten z kolei zamieszkuje z Japonię. Lloigor żądny jest ofiar.

Bardzo możliwe, że bogini Kali to awatar Lilith, a może i ona sama tylko pod innym imieniem znana? Opasła Kobieta – awatar Nyarlathothepa, także jest damską formą, która lubuje się w krwawych ofiarach. Możliwe, że to właśnie ona, ukryta pod maską iluzji.

Jeszcze jako ciekawostkę należy wspomnieć, iż jeden z hinduskich mitów dotyczących Wisznu podaje, że śpi on na dnie oceanu na wężu o tysiącu głów – Siesza. Obudzi się on dopiero, kiedy nadejdzie właściwy czas.
Bardzo ważnym elementem związanym z Mitami Cthulhu, a przejawiającym się na terenach Indii jest Nesteriański kult Cthugha. Stowarzyszenie to zostało szczegółowo opisane w Księdze Strażnika Ed. 5.5 na stronie 39.
Co prawda Podręcznik Podstawowy podaje, że ten Wielki Przedwieczny, nie ma wśród ludzi wyznawców jednak znalazł on swoich wiernych wśród tych, którzy podążyli w VI wieku za prorokiem imieniem Nestar. Pochodził z Persji. Za jego sprawą powstał zoroasterianizm, który w rzeczywistością jest odłamem hinduizmu wziętą z Vedas. Kult nestara wyznaje wiarę w Cthugha jako prawdziwego boga i siłę duchową pod postacią czystego ognia. W X wieku zoroastrianie byli mniejszością wśród zamieszkujących Persję muzułman i zostali wygnani. Wielu z nich uciekło do Bombaju gdzie odtąd znani byli jako Parsowie. Kult ten przez spory natury materialnej został rozbity na kilka mniejszych odłamów i sekt. Jedna z dwóch grup wyemigrowała do Anglii. W XIX stuleciu pojawili się także w USA. Druga cześć Parsów pozostała w Indiach pod wodzą przywódcy imieniem Mobed. W późniejszych stuleciach kultem kierowali jego potomkowie. Podobno mniejsze odłamy sekty rozprzestrzeniły się do Afganistanu i Rosji.


Pomysły na przygody



„Uciekał. Wiedział, że musi uciekać. I, że nie wolno mu się odwracać. Ale chichoty tych małych diabłów zdawały się dobiegać zewsząd. Zza każdego drzewa czy wyłomu skalnego. Bał się, że przed nimi nie ucieknie, a mimo to biegł. Będzie biegł dopóki starczy mu sił.”

Sądzę, że powyższy tekst jest sporą inspiracją dla wielu Strażników Tajemnic i pomysły na sesję nasunęły się już same. Mimo to przedstawiam parę „gotowców”, aby umilić niektórym leniwym Strażnikom i tak już ciężki żywot.

1. Gracze to ludzie, którzy zamieszkują już Indie. Podczas jednego z polowań natrafiają na przedziwne, ni to zwierzę - ni człowieka. Istota może być ranna, albo już martwa. Jeśli to nowy gatunek, to odkrycie to może zrewolucjonizować świat nauki bardziej, niż teoria Darwina. Oczywiście trzeba więc przewieźć okaz do willi lub domu, który zamieszkują Badacze. Już pierwszej nocy okaże się, że zwierzę nie jest martwe, albo przedstawiciele jego rasy pragną je pomścić. Istotą może się okazać np. Gnoph-Keh.
Rozpocznie się mordercza gonitwa po korytarzach i ogrodach willi. Gracze, nawet jeśli przeżyją atak, od tej pory nie będą czuć się bezpiecznie.

2. Przyjaciółka Badaczy kilka lat wcześniej wyszła bardzo dobrze za mąż za jednego z lokalnych kupców. Niestety mężczyzna był już dość stary i siłą rzeczy zmarł. Jak nakazuje obyczaj kobieta ma teraz spłonąć w rytualnym sati. Oczywiście nie chce tego. Zwraca się z błagalną prośbą o pomoc. Rodzina kupca, która pragnie dotrzymać tradycji, nie da tak łatwo za wygraną. Może się nawet okazać, że sati to tylko przykrywka dla znacznie okropniejszych rytuałów. A może rodzina ma kontakty z jakąś przedziwną sektą, która wymaga ofiarnych stosów?

3. Badacze zwiedzają Indie. Są normalnymi turystami. Indie ich fascynują, dlatego też korzystają z każdego dnia, by poznać lokalny koloryt. Chodzą na targi, odwiedzają sklepy z rękodziełem czy przyprawami. Podczas wizyty w jednym z takich miejsc są świadkami rozmowy kupca z jakimś karłem. Obaj rozmawiają w przedziwnym języku. Chociaż kupiec zdaje się przewyższać karła nie tylko rozmiarami jak i siłą, daje mu się przerażony znieważać i szarpać. Ten drugi wyraźnie jest zdenerwowany. Wykrzykuje i grozi. Dopiero, gdy odwraca się w stronę Badaczy, jego agresja zastąpiona jest maską przyjaznego nastawienia. Gracze, jako obcokrajowcy, od razu zainteresowali jednego z podludzi Tcho-Tcho. Karzeł zamienia jeszcze kilka słów z kupcem (już zupełnie w innym tonie, ale napięcie na twarzy handlarza nie znika). Tcho – Tcho odchodzi. Kupiec jest bardzo przymilny, o wiele bardziej niż wymaga tego chęć sprzedania turystom jakieś lokalnej tandety. Handlarz może upozorować jakiś wypadek, albo zdarzenie, tak aby wyszło na to, że któryś z Badaczy zostanie niegroźnie kontuzjowany. Błagając o wybaczenie prosi Graczy, by zgodzili się spożyć z nim dziś kolację, w ramach przeprosin.
Wieczorem na badaczy będą czekać jednak inni goście, a głównym daniem mają być właśnie oni – biali ludzie z Zachodu.

4. Jakaś wyższa uczelnia wysyła Badaczy na wykopaliska do „Małej Anglii”. Odkryto ruiny bardzo ciekawego miasta. Miasta małp czy szczurów są bardzo popularne w Indiach. To święte miejsca. To miasto podobnie wydaje się być poświęcone jakiemuś gatunkowi zwierząt, ale jak wynika z depeszy trudno jest określić co dokładnie przedstawiają płaskorzeźby. Jest to najprawdopodobniej zwierzę, ale nieznane dotąd nauce. Podczas prac wykopaliskowych okaże się bardzo szybko, że miasto wcale nie jest takie opuszczone. Badaczom przyjdzie spotkać owe „zwierzęta”.

5. Badacze to znudzeni artyści. Narkotyki, alkohol, a nawet seanse spirytystyczne szybko przestały wywoływać u nich odpowiednie emocje, by ci zyskali właściwą inspirację. Zrezygnowani i wypaleni dają się szybko namówić na podróż do Indii. Szybko wykazują entuzjazm ponieważ „kraina krwawych bóstw i przedziwnych rytuałów”, może się okazać czymś, co będzie ich motorem działań do tworzenia niesamowitych malunków, rzeźb czy kompozycji muzycznych. Gracze już pierwszej nocy spędzonej na półwyspie zaczną śnić przedziwne sny. Mają bardzo wrażliwe umysły, więc Istoty rodem z Mitów od razu spróbują na nich wpłynąć. A może okaże się, że gracze pod wpływem swych nowych wizji zaczną tworzyć przedmioty i malunki, które niezależnie od twórców będą, ze sobą się komponować? Możliwe, że takowy układ przedmiotów i scen zawartych na obrazach otworzy jakiś portal…

6. Możliwe, że któryś z Badaczy to wojskowy lub oficer w stanie spoczynku. Cieszy się on dużym szacunkiem i autorytetem wśród lokalnych władz. Zwracają się więc do niego z prośbą o pomoc. Ma on zbadać sprawę tajemniczych morderstw w koszarach w jednym z indyjskich garnizonów. Wszyscy szeregowcy z jednego baraku jednej nocy zostali tam uduszeni podczas snu. Zabójca, lub zabójcy, zrobili to tak błyskawicznie i bezszelestnie, że żaden z nich nie obudził się nawet, nie mówiąc już o podniesieniu alarmu. Pierwszej nocy po podjęciu przez graczy badań, zaczynają ginąć kolejni szeregowcy, następnie przedstawiciele podoficerów, a następnie oficerów niższych rangą. Staje się jasne, że ktoś systematycznie eliminuje wojska angielskie na tym terenie. Mimo, że z sąsiedniego garnizonu zostają przysłane uzupełnienia, to nie da się wszystkich miejsc obstawić wartami. Nawet jeśli są one wystawione, to dziwnym zrządzeniem losu wartownicy giną w ten sam sposób co reszta, nie zdążywszy wezwać nikogo na pomoc. Badacze muszą więc prowadzić tak dochodzenie, by samemu także nie paść ofiarą cichych morderców.

7. Badacze nabywają drogą kupna w jednym z londyńskich antykwariatów, lub dostają pocztą od tajemniczego nadawcy, figurkę pochodzącą z Indii. Jak łatwo się domyślić jest to idol jednego z Wielkich Przedwiecznych. Bardzo szybko posiadacza owego artefaktu, jak i jego przyjaciół, zaczną prześladować okropne sny. Każą one udać się im na półwysep Indyjski. Jeśli nie posłuchają, koszmary staną się coraz gorsze, a sugestie w nich zawarte coraz bardziej natarczywe. Ci, którzy przemawiają przez sny, nie znoszą sprzeciwu. Nawet jeśli gracze zorientują się, że senne wizje mają coś wspólnego z figurką i postanowią ją zniszczyć, nic to nie da. W Indiach graczom przyjdzie wykonać jakąś misję przedstawioną im w snach: może to być otwarcie portalu, przywiezienie czegoś z Indii do Londynu (np. jakiegoś jaja, lub larwy owada, który oczywiście owadem nie jest), albo odwrotnie z Londynu do Indii: np. jakieś księgi z brytyjskiej biblioteki (których nie będzie tak łatwo zdobyć) i przekazać lokalnemu guru.

8. Jeden z Badaczy, lub jego znajomy, zapada na egzotyczną chorobę. Niewiadomo dlaczego. Może miał on styczność z jakimś dziwnym przedmiotem z zagranicy, a może skaleczył go „przez przypadek” jakiś dziwnie wyglądający obcokrajowiec, potrącając grupę Badaczy w tłumie w Hyde Parku? Od tej pory zaczynają doskwierać mu torsje, gorączka, wysypka czy uciążliwe bóle głowy. Konwencjonalna medycyna jest bezradna. Badacze są w stanie się poruszać, więc szukają ratunku wszędzie, penetrując każdy zaułek Londynu. Okazuje się, że pomoc znajdzie się dopiero w sklepie jakiegoś chińskiego zielarza czy hinduskiego znachora. Od razu rozpozna on symptomy choroby i będzie wiedział jak ją wyleczyć. Tylko wywar z korzeni i ziół rosnących w Indiach może tu pomóc. Trzeba go jednak zażyć na czas. Nie znajdą ich na miejscu i nie mogą czekać, aż ktoś składniki te wyśle pocztą z Indii – zresztą ta w tamtych czasach była bardzo zawodna, a Badacze nie mogą pozwolić sobie na ryzyko, aby paczka po prostu nie doszła. Muszą się udać tam osobiście. A zdobycie ziół nie będzie takie łatwe.

9. Badacze żyją już od kilku lat w Indiach. Ich dni upływają bez stresów i większych problemów. Rozmowy z tubylcami i traktaty handlowe idą po ich myśli. Wszystko układa się dobrze. Do czasu. Okazuje się, że dwa pokojowo nastawione do tej pory odłamy Buddystów zaczynają ze sobą walczyć. Na ulicach wybuchają zamieszki. Ludzie wpadają w amok. Co za tym stoi?

10. Sekta Nestara z Anglii lub USA (zależy gdzie Badacze rozpoczną przygodę) pragnie połączyć się z głównym trzonem zoroastran z Indii. Muszą jednak ubłagać przywódcę macierzystego kultu jakimś wielkim czynem. Może to być na przykład ofiara z jakichś bliskim Badaczom osób. Możliwe także, że w jednym z graczy upatrzyli sobie reinkarnację Nestara albo Mobeda. Dlatego mogą porwać go (i towarzyszące mu osoby) prosto do Indii, by wypełniło się jego przeznaczenie.
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
redss 27 sie 2010, 22:38
Bardzo dobry artykuł! Taka garść informacji z pewnością przyda się każdemu mistrzowi. Myślę, że tekst rzuca też nowe światło, na niedoceniony i zaniedbany wariant Cthulhu z lat 1890'. Ciekaw jestem kolejnych artykułów o koloniach brytyjskich (co będzie kolejne?).

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 17 gru 2017, 14:39 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka