Wiedza Tajemna

Podróż po światach nieistniejących

"A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?"
Wyobraźcie sobie miejsce. Miejsce zagubione w czasie, nie istniejące w żadnej znanej nam przestrzeni. Miejsce sprzeczne z naszym sposobem pojmowania rzeczy. Pozbawione praw fizyki i logiki. To miejsce zamieszkałe jest przez istoty, których także nie można objąć naszym rozumowaniem. Mówiąc najkrócej, istoty tego rodzaju kojarzyły się od zawsze istotom ludzkim z bogami, a niedostępne miejsca z ich siedzibami. Do ludzkiego rozsądku najlepiej nie dopuszczać istnienia takich miejsc. Ich wyobrażenie powoduje szaleństwo. Jednak okazuje się, że niektórzy potrafią do nich dotrzeć. Liczne wycieczki w otchłań odbyły się prawdopodobnie w umyśle jednego z najoryginalniejszych pisarzy XX wieku - Howarda P. Lovecrafta.

++

Bariery dzielące inne światy są trudne do pokonania, dzielą je od nas nie tylko eony czasu, przestrzeni ale także granice mentalne. Podróżowanie po nich jest tak trudne, gdyż nie odbywa się w dwóch wymiarach. Trzecim wymiarem jest z pewnością czas, ale na tym nie koniec. W jednym czasie mogą istnieć równolegle różne płaszczyzny światów. Taka koncepcja daje niesamowicie wiele możliwości i mam wrażenie, że sam Lovecraft gubił się w możliwościach wymyślonego przez siebie uniwersum.

Tak więc wszechświat Lovecrafta dzieli się na kilka płaszczyzn. Załóżmy jeden znany nam punkt w tym świecie, czyli naszą rzeczywistość. Ten punkt znajduje się w jednej z wielu płaszczyzn, ale nasze istnienie jest przypisane jednemu punktowi w jednej płaszczyźnie. Podróżowanie w obrębie płaszczyzny w przód lub w tył, to podróże w czasie, podróże w obrębie punktu, to podróże w przestrzeni. Przedostanie się do sąsiedniej płaszczyzny, to podróże miedzy wymiarami. Dalej można komplikować sprawę i dywagować czy przedostanie się na wysokości naszego punktu do sąsiedniej płaszczyzny, to przedostanie się do alternatywnej rzeczywistości, ale w naszym czasie, czy też czas płynie tam innym rytmem. Bohater „Białego Statku” spędza w Krainie Snów wiele eonów, lecz gdy wraca do swojej latarni, skąd zaczął swoją podróż, okazuje się, że albo czas w tym miejscu zatrzymał się, albo jego podróż w naszym świecie trwała tyle co normalny sen.

Koncepcja takiego kosmosu nie jest znowu niczym nowym. Od dawna ludzie umiejscawiali rzeczy niesamowite w miejscach, do których nie mogli dotrzeć. I tak np. na szczycie Olimpu mieszkał Zeus, w odmętach morskich Posejdon. Dostępność do tych miejsc wypierała Bogów coraz dalej, w chmury, na księżyc, na słońce. I tak z góry Ngranek Bogowie ziemscy zostali wyparci i schronili się Kadath, krainie, lodowej pustyni, która znajduje się nie tylko w innym wymiarze, ale i w innym czasie. Wielowymiarowość świata znana była już w mitologiach skandynawskich, gdzie występował wyraźny podział na świat Bogów (Asgard), śmiertelników (Midgard) i umarłych (Niflheim).

Tyle co do koncepcji. Pora na garść konkretów, czyli rzut oka na Lovecraftowskie krainy.

Inne Planety - to stamtąd przybyły istoty zwane wielkimi przedwiecznymi. Bogowie, którzy nie zamieszkiwali ziemi i nadal trwają gdzieś w przestrzeni kosmicznej nazywają się bogami zewnętrznymi. Podróż z innych planet nie jest zwykłą podróżą w przestrzeni. Bogowie musieli pokonać bariery czasu. Nieobce jest im także przenoszenie samego umysłu. Biorąc pod uwagę odległości i zasady podróżowania przez lata świetlne, jest to całkiem wyrafinowany pomysł. Przykładowe planety z mitologii to: Vhoorl - miejsce narodzin Cthulhu i Yaksh, czyli niedaleki Neptun - według Lovecrafta zamieszkany przez myślące grzyby Yuggoth, inaczej Iukkoth. Pluton - zamieszkany przez Mi-go, skorupiakopodobnych przybyszy z innego systemu gwiezdnego posiadających zdolność widzenia w ciemnościach. Znajdują się tam kopalnie nieznanego na Ziemi metalu tok'l, w których jako siła robocza wykorzystywani są ludzie. Ponieważ za czasów HPLa planety i oceany nadal skrywały wiele tajemnic, to właśnie tam są umiejscowione nieznane nam krainy.

Inne wymiary - najlepszym przykładem jest tu Kraina Snów. Tam też zamieszkują inni Bogowie. Podróż do krainy snów jest podróżą zarówno w czasie jak i do innego wymiaru. Jak widać, dotrzeć tam można przez sen albo szaleństwo. Ludzie ze współczesności trafiają do takich miast jak Celephais i Polaris. W naszym czasie istnieją też różne wymiary, ale ludzka percepcja jest blokadą, która nie pozwala do nich wejść. Oczywiście w opowiadaniach HPLa następuje albo rozszerzenie owej percepcji, albo zakłócenie granic innych wymiarów, co umożliwia przejście do nich (lub co częstsze - wypuszczenia czegoś stamtąd).

++



Przeszłość - tu mam na myśli przeszłość ziemską. Świat za panowania Wielkich Przedwiecznych i miejsca przez nich stworzone. I tak: R'lyeh założone przez Cthulhu ok. 1,4 miliarda lat temu, czy Nienazwane Miasto 275 milionów lat temu założone prawdopodobnie przez potomków Yiga. Bogowie za tamtych lat żyli w tych samym wymiarze co ludzie (albo zanim się ludzie pojawili), ale skryci byli w niedostępnych dla człowieka miejscach. Co ciekawe, percepcja bogów także ograniczała im w jakiś sposób dostęp do świata ludzi. Kontakty z nimi były raczej sporadyczne, a sami Przedwieczni byli temu niechętni. Częściej to ludzka ciekawość doprowadzała do takich spotkań, a śmiałek wkraczający w domenę Bogów narażał się na straszliwe konsekwencje.

Ziemskie otchłanie - tam pozostałości po panowaniu Przedwiecznych pozostały do czasów dzisiejszych. Znajdują się gdzieś głęboko w ziemskich rozpadlinach, albo odmętach morskich. Oprócz ruin przeogromnych budowli kryją w sobie także jakąś cząstkę jestestwa samych nieśmiertelnych pradawnych istot. I tak, w pozostałościach R’lyech na Pacyfiku spoczywa uśpiony Cthulhu. Z dna Pacyfiku wyłoniła się także wyspa, na której znajdowała się forteca Yaddith-Gho, zamieszkała przez Ghatanothoa. Do jakiegoś niesamowicie prastarego podwodnego miasta dostał się Karl Heinrich, porucznik niemieckiego U-boota, a ofiarą równie tajemniczego odkrycia padł Juan Romero, górnik z Gór Kaktusowych.

Wyszczególnienie i chociażby hipotetyczne umiejscowienie krain Lovecraftowskich, to temat na cały oddzielny referat. Niemniej jednak, kontynuując zaczęty temat z powyżej przyjętymi kryteriami, można mniej więcej się z nim zmierzyć. Wiele tajemniczych miejsc czeka na swych odkrywców, a istoty je zamieszkujące mają jeszcze wiele do pokazania. Ostrzegam jednakowoż śmiałych odkrywców przed robakiem szaleństwa, który niechybnie zdoła wedrzeć się do ich jaźni, gdy tylko staną twarzą w twarz z nienazwanym.

Fot. Wind Sower
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
naimad 4 gru 2007, 14:21
Ciekawy tekst, choć jak sam autor wspomniał na końcu, temat jest bardzo rozległy i trudno byłoby zawrzeć wszystkie informacje (oraz tezy i hipotezy) w jednym artykule. Liczę, że Rado jeszcze nieraz pokaże nam swoją twórczość :)!

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2017, 03:58 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka