Podręczniki

"Zew Cthulhu 6 ed. PL", czyli powrót w paszczę szaleństwa

Podręcznik podstawowy okiem Mistrza Gry
Nie jest umarłym ten, który spoczywa wiekami. Nawet śmierć może umrzeć wraz z dziwnymi eonami.

Chyba wszyscy, którzy kojarzą powyższy cytat, wiedzą już o co tu chodzi. Im mogę powiedzieć tylko jedno, Cthulhu wrócił na polski rynek w wielkim stylu. Pięknie wydany, w twardej oprawie, na kremowym papierze, z polską flagą na okładce (przyznaję, że ja sam długo nie zwróciłem uwagi na napis na burcie statku) i dokładnie tą samą treścią. Wszystko w tym podręczniku, począwszy od spisu treści, poprzez ilustracje, skończywszy na gotowych scenariuszach i zabawnym komiksie na końcu, jest niemal identyczne z poprzednią edycją. Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest zarzut. Uwielbiam poprzednią edycję, była świetna i już od wielu lat dosyć trudno dostępna. A teraz znów można ją kupić w nowej, pięknie wydanej formie.


++

Fabuła:
Dla tych, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z tym systemem (naprawdę są tacy?), napiszę jednak coś więcej. „Zew Cthulhu” to gra fabularna oparta głównie na twórczości Howarda Phillipsa Lovecrafta. Opisywane przez niego historie utrzymane były w klimacie grozy i zwykle kończyły się tragicznie dla głównych bohaterów. I tak jest również w grze.

Akcja toczy się w jednym z trzech okresów (1890, 1920, współczesność), a gracze wcielają się w Badaczy - zwykłych ludzi (dziennikarz, lekarka, archeolog, wścibska starsza pani z naprzeciwka), którzy w taki czy inny sposób stykają się z tajemniczymi, nadnaturalnymi i zwykle bardzo niebezpiecznymi sytuacjami. To nie jeden z tych systemów w których można ratować świat i dokonywać niesamowitych wyczynów na tle widowiskowych eksplozji. W „ZC” sztuką jest już samo przetrwanie i wyjście z sytuacji bez zbytnio zniszczonej psychiki. Jeśli ktoś lubi tajemnice, zagadki i klimat grozy, to pokocha ten system. A nawet jeśli nie, to dobrze poprowadzone „Cthulhu” i tak będzie pamiętnym przeżyciem (ja sam rozegrałem w tym systemie kilka z najlepszych sesji w mojej karierze gracza).

Mechanika:
Mechanika „Zewu Cthulhu” jest jedną z najprostszych, z jakimi się zetknąłem. Każda umiejętność opisana jest procentowo, podobnie jak w „Warhammerze”. Testuje się je rzutem k100, w którym należy wyrzucić mniej niż poziom umiejętności. I to w sumie wszystko. Ta mechanika nie powstała do widowiskowych scen walki, nie ma tu specjalnych zdolności i tym podobnych. Kostki mają po prostu nie przeszkadzać w rozgrywce i pod tym względem łatwa i szybka mechanika jest w sam raz. Oczywiście w samym podręczniku znajduje się również cały rozdział poświęcony utracie poczytalności i walce. Pierwsza z tych kwestii jest jednym ze znaków rozpoznawczych systemu, druga - już mniej. Grając w „Zew Cthulhu”, chyba tylko raz zdarzyło mi się, że moja postać posiadała broń palną. Jako MG również tylko raz poprowadziłem w tym systemie scenę walki. Reszta to myślenie, strach i dużo uciekania.

Zawartość podręcznika:
W samej książce, poza mechaniką, można znaleźć między innymi opis wielu ksiąg okultystycznych, studium o Necronomiconie, wskazówki na temat prowadzenia. Jest rozległy bestiariusz zawierający najróżniejsze stworzenia, od świni afrykańskiej, poprzez Latające Polipy i Czarne Anioły Nocy, a skończywszy na samym Cthulhu. Księga czarów, opis miasta Arkham, cenniki dla trzech okresów historycznych, kalendaria zawierające ostatnie sto lat katastrof, klęsk żywiołowych oraz tajemniczych i kryminalnych zdarzeń, przydatne w budowaniu wokół nich przygód do różnych momentów XX w. Są też cztery gotowe przygody pozwalające poznać styl tego systemu.

Podsumowanie:
Przyznam szczerze, że trudno jest mi oceniać ten konkretny podręcznik. „Zew Cthulhu” to system legenda. Kiedy wiele lat temu zaczynałem moją przygodę z RPG, słyszałem różne historie o sesjach w tym świecie. Podręcznik podstawowy do „ZC” wydano ostatnio w Polsce ponad dekadę temu, mimo to w system ten nadal się gra, nadal ukazują się poświęcone mu materiały (jak nie tak dawny „Skrót do R'lyeh” od wydawnictwa Portal). A teraz, wreszcie, po tych wszystkich latach legenda wróciła. Spędziłem zbyt wiele wspaniałych godzin uciekając przed potworami i łamiąc sobie głowę nad zagadkami wymyślanymi przez mojego MG, by nie kochać „Cthulhu”. Czy system jest doskonały? Pewnie nie. Czy przydałyby mu się pewne mniej kosmetyczne zmiany w kolejnej edycji? Pewnie tak. Czy chciałbym zobaczyć przynajmniej więcej nowych ilustracji? Z pewnością. Czy mimo to jest to jeden z najlepszych systemów RPG jakie znam? Nie mam co do tego wątpliwości.


I jeszcze kilka słów na temat wydawnictwa Galmadrin. Ogłosili, że premiera podręcznika będzie w piątek 22 lipca. I swój podręcznik, zamówiony w przedsprzedaży, dostałem do ręki dokładnie 22 lipca. Bardzo pozytywna i odświeżająca punktualność. Pozwala mi wierzyć, że może tym razem uda się wydać w Polsce nowe "L5K".
KOMENTARZE (0) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 21 paź 2017, 22:21 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka