Podręczniki

Skrót do R`lyeh

Dawno, dawno temu, nie aż tak daleko jak zwykle bo w galaktyce Droga Mleczna, na planecie Ziemia, w kraju znanym jako Polska, było sobie pismo „Magia i Miecz”. W zapomnianych przez wielu latach dziewięćdziesiątych minionego wieku, publikowało ono nie tylko liczne scenariusze przygód do gier RPG, ale i artykuły o charakterze poradnikowym. Do nich można zaliczyć teksty z działu „Skrót do R’lyeh”. Można było się z niego dowiedzieć, jak grać w grę fabularną Zew Cthulhu.

Młodszym graczom tytuł „Magia i Miecz” i gra „Zew Cthulhu” kojarzyć się mogą z zakurzonymi tomiszczami, które od dziesięciu lat zasiedlają półki u starszych kolegów albo spoglądają na nich z antykwariatów. Wydawnictwo Portal postanowiło przypomnieć i przybliżyć dzisiejszym graczom „Skrót do R’lyeh” w reedycji książkowej. Autorem „Skrótu” jest Miłosz Brzeziński.

Pierwsze pytanie jakie należy sobie zadać, to dlaczego zdecydowano się wydać taką pozycję. Wszak materiał w niej zawarty dotyczy gry, która od dziesięciu lat nie była w Polsce wspierana. Choć na zachodzie ukazywały się nowe podręczniki, u nas nie wydawano wersji polskojęzycznych. Odpowiedź jest prosta. Mimo upływu czasu, system nadal w pewnych kręgach cieszy się popularnością, a i nowym graczom może zaoferować wiele ciekawych atrakcji. Zew Cthulhu jest bowiem grą szczególną. Wszyscy wiemy, że ZC znacznie różni się od systemów heroic czy dark fantasty. Zew Cthulhu to system grozy. Grozy, którą Mistrz Gry powinien umieć zbudować. Miłosz Brzeziński serwuje cała masę rad jak to osiągnąć, a także…

No właśnie. Autor poradnika tak naprawdę nie radzi jak grać i prowadzić Zew Cthulhu. Na dobrą sprawę, rady, które serwuje czytelnikom, można śmiało odnieść do każdego systemu RPG. Ćwiczenie mimiki przed lustrem, przygotowywanie rekwizytów czy szukanie informacji w tekstach źródłowych to tak naprawdę przygotowanie wymagane do każdego typu gier. Wystarczy tylko w artykułach wymazać „Zew Cthulhu” i wstawić dowolny inny tytuł.

Książka podzielona jest na rozdziały, które są przedrukami najciekawszych artykułów zamieszczonych w „Magii i Mieczu”. Każdy poświęcony jest danemu zagadnieniu, w każdym autor stawia pytanie lub problem i próbuje go rozwiązać. W każdym uczy jak być lepszym graczem, a dzięki temu czerpać więcej przyjemności z sesji.

W książce znajduje się także komentarz Tomasza Z. Majkowskiego dotyczący materiałów zawartych w poradniku. Podkreśla on odrobinę przesady z jaką autor „Skrótu” podchodzi do Zewu. Według Brzezińskiego dobry mistrz gry powinien każdą wolną chwilę poświęcać na ćwiczenia siebie jako prowadzącego sesję. Czy tak faktycznie można traktować słowa zawarte w „Skrócie”? Czy faktycznie nawet przy myciu zębów powinniśmy ćwiczyć aktorstwo? Na to pytanie każdy odpowie sobie indywidualnie. Zestawienie tylu tekstów w jednym miejscu może faktycznie dawać taki obraz: każdą nawet najbardziej bagatelną czynność powinno się podporządkować grze i prowadzeniu. Ale nie jest tak do końca. Po prostu autor zasugerował wiele rzeczy, a do których się zastosujemy, to już indywidualna sprawa.

Rzecz, na którą powinno się zwrócić uwagę, to język jakim posługuje się autor. Widać, że pisze gracz dla gracza. Miłosz Brzeziński operuje językiem łatwo przyswajalnym. Zdarza mu się poprzez anegdotę uciekać od tematu, jednak takie przerywniki są miłą chwilą wytchnienia od, bądź co bądź, poważnej problematyki wielu zagadnień poruszanych w książce. Mało kto z nas lubi, jak porady pisane są w mentorskim tonie, a autor najzwyczajniej w świecie wywyższa się nad osobą, do której kieruje swoje słowa. Autor „Skrótu” stawia jednak czytelnika na równi z sobą, traktuje go nawet jak dobrego znajomego, z którym po prostu chce się podzielić własnym doświadczeniem.

Nie obyło się jednak bez kilku niedopatrzeń. Elementy rażące widać zwłaszcza, gdy książkę czyta się rozdział po rozdziale. Wydawca reedycji zostawił cały tekst w takiej formie, w jakiej był on publikowany przed laty w miesięczniku. Autor wita się więc z czytelnikami i żegna w każdym rozdziale, raz nawet życząc nam udanych wakacji. Słowa te śmiało można by pominąć, ponieważ nie są one odbiorcy reedycji, zupełnie do niczego potrzebne. Gdyby wyrzucić te fragmenty, można by opublikować przynajmniej jeden dodatkowy rozdział. Czy nie jest to czasem marnotrawienie miejsca?

Warto zaznaczyć jeszcze, że bardzo miłym akcentem są oryginalne ilustracje, które również publikowane były w „Magii i Mieczu”. Praktycznie każdy rozdział przedzielony jest rysunkami Huberta Czajkowskiego. Prace grafika doskonale odzwierciedlają zawartość danego fragmentu. Są tajemnicze, mają zaburzoną perspektywę, co pozwala czytelnikowi poczuć klimat gry.

Dobrze jest zadać sobie pytanie, czy taka reedycja starych materiałów w ogóle ma sens. Moim zdaniem tak! Młodsi gracze mogą w ten sposób poznać coś, co było publikowane w czasach, gdy ich interesowała piaskownica, a nie gry fabularne. Starsi gracze z łezką nostalgii przypomną sobie słowa sprzed dekady. A przy okazji bardzo możliwe, że „Skrót” jednych i drugich zainspiruje do odwiedzenia krain, w których leżą uśpieni Wielcy Przedwieczni. Możliwość wykorzystania porad w innych grach też należy zaliczyć jako niewątpliwy plus tej publikacji. Rady Brzezińskiego są nadal aktualne. Mimo upływu lat.
KOMENTARZE (1) Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Zarejestruj się!
Galathar 27 wrz 2010, 22:18
Nie miałem jeszcze tego w ręku (ba, należę do tych, którzy nawet w oryginale tego nie czytali), ale z mojego punktu widzenia ingerencja w tekst i zmiana tych fragmentów, o których tu piszesz, byłoby błędem. Część osób zaraz by się pewnie doczepiła także i o to. No, chyba że pojawiłaby się notka od autora, w której tłumaczy, że teksty zostały zredagowane na nowo.

Copyright © 2004-2017 Bestiariusz.pl. Wszelkie prawa do treści, grafiki oraz zdjęć dostępnych na stronie są zastrzeżone na rzecz Bestiariusz.pl lub odpowiednio na rzecz podmiotów, których materiały są udostępnianie na podstawie współpracy z Bestiariusz.pl.

Teraz jest 18 sie 2017, 03:54 — Strefa czasowa: UTC + 1
Engine: NERV 4.0 BETA
Warunki użytkowaniaPolityka prywatnościUsuń ciasteczka